Parowanie oceanu cz. 2

Prądy te doszedłszy w powietrzu do pewnej wysokości, rozdzielają się i częścią płyną ku północy a częścią ku południowi; współcześnie z północy i południa płyną prądy cięższego i zimniejszego powietrza, by zająć miejsce wynoszącego się gorącego. Tym sposobem nieustanny obieg istnieje w powietrzu. Powietrze równikowe i para wodna płyną górą ku północnemu i południowemu biegunowi, kiedy powietrze biegunowe płynie dołem ku równikowi. Obydwa te prądy zowią się wiatrami stałymi.

Powietrze jednak wielkim ulega zmianom zanim od biegunów wróci. Kiedy opuszczało równikowe okolice, było nasycone parą wodną, która w zimnych północnych krainach w stanie pary pozostać nie może. Pod wpływem zimna, para wodna się skrapla i opada, czasami pod postacią deszczu, a częściej pod postacią śniegu. Ziemie przy biegunach leżące pokryte są tym śniegiem, dającym początek obszernym lodnikom, a to w sposób, o jakim niżej powiemy.

O procesie tym koniecznie jasne mieć musicie pojęcie; często bowiem bardzo błędnie pojmowano stosunek zachodzący pomiędzy lodnikami a ciepłem słonecznym.