Fale cieplne topiące nasze lodowce cz. 3

Właściwie więc, nie promienie słońca sprowadzają parowanie, ale szczególna ich część składowa, której istnienia nie przypuszczaliście nawet prawdopodobnie.

Te same ciemne fale padając dalej na alpejskie lodniki, lód ich topią i dają początek wszystkim strumieniom z nich spadającym; dowiodę wam bowiem natychmiast, że fale świetlne najsilniej nawet skupione, nie potrafiłyby stopić najlżejszego nawet szronu a tym bardziej nie byłyby w stanie wywołać obfitego topienia lodników.

Wielkie te ciemne fale słońca, jak niemniej fale cieplikowe wypływające z gorących ciał ciemnych, często nazywane bywają ciemnem, czyli niewidzialnym ciepłem.

Mamy tu przykład ścisłego związku zachodzącego pomiędzy zjawiskami na pozór zupełnie sobie obcymi, wśród tego cudownego układu, który przyrodą nazywamy. Niepodobna zbadać gruntownie śniegowego płatka, bez dojścia krok za krokiem do istoty słońca. I tak w całej przyrodzie się dzieje. Wszystkie jej części są wzajem od siebie zależne i dokładne zbadanie jednej z nich, pociąga za sobą rzeczywiście badanie wszystkich.