Doświadczenia cz. 3

Widzimy, że żadnego skutku niema. Bawełna strzelnicza mogłaby cały tydzień leżeć w ognisku świetlnym bez spłonięcia. A teraz puśćmy na nią promień nie cedzony: bawełna w jednej chwili wybucha i znika. Doświadczenie to wykazuje, że fale świetlne nie są w stanie zapalić bawełny, gdy przeciwnie fale całkowitego promienia robią to natychmiast, możemy więc stąd wnioskować, że te ciemne fale są rzeczywistą przyczyną wybuchu.

Ale wniosek taki jest tylko prawdopodobnym; można by bowiem zarzucić, że dla otrzymania tego wypadku niezbędną jest mieszanina fal ciemnych i fal świetlnych. Użyjmy więc naszego nie przezroczystego roztworu, oddzielmy ciemne fale i skupmy je na bawełnę. Bawełna jak przed tym wybucha.

Więc to ciemne fale, i one wyłącznie, zapalają bawełnę strzelniczą. Toż samo ciemne ognisko ogrzewa blaszki platynowe do żywej czerwoności, pali cynk, papier i drut magnezowy, rozżarza węgiel umieszczony w zbiorniku napełnionym tlenem; diament w takimże zbiorniku jak gwiazda świecić zaczyna i powolnie się pali. A pomimo tego, podczas wszystkich tych doświadczeń, powietrze w ognisku pozostaje tak chłodnym, jak w reszcie pokoju. Dla otrzymania fal świetlnych, używamy jasnego wodnego roztworu ałunu; dla otrzymania fal ciemnych, wyżej wspomnionego roztworu jodu. Powiedzieliśmy jednak wyżej, że ałun nie jest tak doskonałym cedzidłem jak jod, bo przepuszcza przez siebie część ciemnego ciepła.